Peace in a Tea Bowl / Spokój w Czarce Herbaty

Delikatna, niemalże niewidzialna mgiełka, niespiesznie unosi się nad skąpaną złotem świtu łąką, oświetlając krople rosy spoczywające na źbłach traw. Dzikie kwiaty odwracają swoje twarze w stronę słońca, szukając jego pierwszych, ciepłych promieni. Młoda kobieta, z wiklinowym koszykiem w ręku, wchodzi do tej magicznej świątyni natury. Ostrożnie stąpa pomiędzy chabrami, stokrotkami i jaskrami, zatrzymując się od czasu do czasu, aby zachwycić się ich pięknem lub przyjrzeć się pszczelim pupom, które, całe pokryte pyłem, wystają z główek kwiatów.

Młoda kobieta spogląda w górę: po niebie biegają puchate zające i myszy. Uśmiecha się. Oddycha głęboko, delektując się świeżym zapachem lata. 

Kobieta opuszcza łąkę i idzie ścieżką przed siebie. A tam, w oddali to, co to za piękne, różowe kryształy mienią się w krzakach? Młoda kobieta na paluszkach podchodzi bliżej i odkrywa najpiękniejszą dziką różę, jaką kiedykolwiek widziała. Cudowny różany pefrum unosi się w powietrzu. 

“Witaj Siostro, czy mogę zebrać kilka twoich płatków?” z szacunkiem szepce młoda kobieta, a jej nos delikatnie zatapia się w jednym z kwiatów. Zamyka oczy, i w bezruchu słucha pieśni ptaków, która łączy się z szeptem pobliskich brzóz, z szelestem traw i z biciem jej własnego serca. Dźwięki i zapachy otulają jej duszę, obmywając wszystkie zmartwienia, z którymi obudziła się dziejszego ranka. 

“Dziękuję Siostro, za Twój piękny podarunek,” mówi i składa ręce na piersi, kłaniając się lekko. Następnie, zrywa kilka płatków i wkłada je do koszyczka. 

Z poczuciem wielkiego zaszczytu w sercu, zrelaksowana, młoda kobieta wraca do domu. W staromodnej kuchni, wyciąga płatki róży z koszyka i rozkłada je na lnianym ręczniku. Tam suszą się w cieple przez kilka dni. Gdy już są gotowe, kobieta wkłada je do słoika, który stawia na półeczce pełnej innych skrywających ziołowe herbaty słoiczków. 

Mija kilka tygodni. Młoda kobieta zajęta jest życiem. Pewnego dnia odwiedza ją jej przyjaciółka, której przydarzyło się ostatnio kilka smutnych rzeczy. 

“Ah, taki ogromna niemoc zalega mi w klatce piersiowej,” mówi przyjaciółka i opada bezradnie w ramiona fotela. 

Młoda kobieta patrzy na przyjaciółkę sercem pełnym empatii i ściska czule jej dłoń. 

“Poczekaj chwilę,” mówi i znika w kuchni. 

Po dziesięciu minutach powraca z  tacą, na której siedzi mały czerwony czajniczek i dwie czareczki tego samego koloru.

“Masz,” młoda kobieta podaje jedną swojej przyjaciółce. “Zamknij oczy i przez moment, zanim się napijesz, delektuj się zapachem. Następnie, zanim połkniesz, pozwól herbacie odpocząć na języku.”

Przyjaciółka stosuje się do zaleceń. Napar pachnie spokojem, niebiańsko i słodko. Przyjaciółka wdycha strużkę herbacianej pary, i niczym za dotknięciem magicznej różdżki, znajduje się na polnej ścieżce. Na horyzoncie przed nią – brzozowy las, za nią łąka, a tuż obok na krawędzi ścieżki krzak dzikiej róży. Przyjaciółka wdycha piękne zapachy natury: porannej rosy, dzikich kwiatów, róży.

Przyjaciółka bierze łyk herbaty i czuje, jak wszystkie jej zmartwienia, wszystkie jej smutki odpływają wraz ze złotym naparem. Z każdym łykiem, przyjaciółka czuje jak spokój zalewa jej ciało i duszę. Na chwilę zapomina o swoim cierpieniu.

Przyjaciółka czuje dotyk. To młoda kobieta ściska jej dłoń. Po niewidzialnym moście, który je łączy, przepływa miłość, zrozumienie, wsparcie. Uśmiechają się do siebie. Popijąjąc różaną herbatę, cieszą się swoim towarzystem, i ciszą – bezczasową nicią porozumienia.

“Dziękuję,” mówi przyjaciółka.

“Ależ nie ma za co!” odpowiada młoda kobieta z błyskiem w oku, “Tak działa magia!”

***

Krzak róży zdobią dwa nowe, piękne kwiaty.