LAS

English Version coming soon…

Działo się w to magicznym bezczasie, w jednej z wielu krain Wszechświata. Krainę tę zamieszkiwały różnorodne plemiona, które, jak to między plemionami bywało, żyły ze sobą czasem w zgodzie, a czasem w konflikcie. W krainie tej panowała jednak równowaga. Każde plemię miało swoje miejsce i swój dar, którym dzieliło się z Innymi, mniej lub bardziej chętnie. 

Niestety, pewnego dnia, na jedno z plemion została rzucona klątwa. Całą ich społeczność przykryła gruba warstwa śnieżnej mgły. Członkowie plemienia stracili zdolność widzenia siebie nawzajem oraz innych mieszkańców krainy. Równowaga została zachwiana. 

Od tego czasu, trzynaście kobiet, które stanowiły serce plemienia, żyło samotnie, pogrążone w smutku. Mieszkały tuż obok siebie, w chatkach ułożonych wzdłuż kręgu polany, na której niegdyś rósł piękny las. Las, w którym członkowie plemienia rozwijali swoje dary, którymi potem dzielili się z Innymi. Las, do którego schodzili się ludzie z pobliskiej wioski, ale także i z innych plemion. Przychodzili aby odpocząć i doświadczyć spotkania z własną duszą, nabrać siły i inspiracji. Las, w którym można było się schronić, oddychać i być sobą. 

Kobiety nie pamiętały jednak kim są, ani co potrafią, ani jakie mają umiejętności. Były zagubione. Wiele razy wyruszały na poszukiwania Innych, ale na próżno. Dookoła była tylko mgła, mgła, mgła. Kobiety czuły, jednak, głęboko w brzuchach, że poza tą mgłą, jest coś więcej, jakiś inny świat. 

Photo by Monika Holmes

W pewną pełnię księżyca, każda kobieta usłyszała wołanie bębna i pieśń. Przepiękną pieśń serca, która zbudziła ich dusze z letargu. Wszystkie, w tym samym momencie wyjrzały przez okna i zobaczyły, że mgła powolutku unosi się w górę, staje się coraz mniej gęsta, stapia się z powietrzem, aż w końcu znika całkowicie. Kobiety nie mogły uwierzyć własnym oczom: po raz pierwszy od wielu lat widziały polanę oraz domy sąsiadek, oświetlone światłem Luny.

Wybiegły z domów, zaciekawione. W sercach czuły, że dzieje się coś magicznego, coś niepowtarzalnego, coś, na co czekały od bardzo dawna. Spojrzały sobie w oczy i każda poczuła srebrzyste łzy szczęścia spływające po policzkach. Rzuciły się w sobie w ramiona. Radości i uściskom nie było końca. 

Od tego czasu kobiety spędzały ze sobą dużo czasu, ucząc się o sobie wzajemnie. Znały tylko swoje imiona i miały niejasne uczucia dotyczące ich roli. Nadal jednak nie pamiętały życia sprzed mgły. Nadal nie widziały Innych mieszkańców krainy.

W kolejną pełnię księżyca zebrały się wszystkie: Wojowniczka, Wrażliwa, Kura Domowa, Edukatorka, Poetka, Artystka, Bajarka, Podróżniczka, Leniwa, Ogrodniczka, Uzdrowicielka, Sensualna i Czarodziejka. 

“Siostry! Wezwałam Was tutaj, ponieważ po naszym spotkaniu w poprzednią pełnię, przyszedł do mnie sen, w którym poczułam, że musimy zasadzić las. Las Twórczości, Las Wrażliwości”, powiedziała Czarodziejka, a pozostałe kobiety uśmiechnęły się i skinęły głowami. “Najpierw musimy przygotować sadzonki. Niech każda z Was, przez momentów kilka, w ciszy, połączy się ze swoimi najcenniejszymi jakościami. Wiem, że nadal nie pamiętamy za wiele, ale wierzę, że właśnie dzisiejszej nocy możemy odnaleźć to, co zostało utracone. Niech z tych jakości zrodzą się dary, które potem włożymy do ognia, aby wyczarować potrzebne nam sadzonki.” 

Kobiety rozeszły się po polanie. Po chwili każda usiadła w wygodnym dla siebie miejscu i zamknęła oczy. “Co mogę dać z siebie, aby wyrósł piękny Las Wrażliwości, Las Twórczości? Kim jestem? Co mam?” Pytałe same siebie. Dookoła panowała błoga cisza. 

Każda z trzynastu kobiet, przypomniała sobie, jakie moce posiada i kim jest.

“Siostry, już czas”, melodyjny głos Czarodziejki popłynął do uszu kobiet i zbudził je z zadumy. Otworzyły oczy. Niespiesznie wstały, i kołysząc biodrami, z pieśnią na ustach, podeszły do ognia i stanęły w kręgu. Zaczęły śpiewać, tańcząc dziękczynny taniec. Następnie, każda uklęknęła, dotknęła Ziemi i do ręki nabrała odrobinę pyłu, który natychmiast zmienił kolor, na taki, który najlepiej reprezentował każdą z nich.

“Ja ofiaruję siłę, odwagę, ochronę i waleczność”, krzyknęła Wojowniczka i wrzuciła do ognia czerwony pył. 

“Ja daję możliwość widzenia tego, co niewidoczne, słyszenia tego, co nie usłyszane i rozumienia tego, co nie rozumiane”, wyszeptała Wrażliwa i do ognia wrzuciła delikatny pył w kolorze magnolii. 

“Moimi darami są opiekuńczość i zdolność tworzenia przytulnej przestrzeni”, zachichotała Kura Domowa i do ognia wrzuciła żółty pył.

“Ja przekazuję zdolność inspirowania innych, dawania im wiary w siebie, bycia ich przewodniczką po zakamarkach wiedzy i umiejętności”, rzekła Edukatorka i wrzuciła do ognia brązowy pył.

“Ja oferuję wrażliwość i delikatność zamkniętą w słowach”, zanuciła Poetka i wrzuciła do ognia  różowy pył.

“Ode mnie – dary wyobraźni i tworzenia nowych światów”, powiedziała Artystka i wrzuciła do ognia niebieski pył.

“Ja daję baśnie, historie, narracje, opowieści,” powiedziała Bajarka i wrzuciła do ognia pomarańczowy pył. 

“Ja ofiaruję ciekawość świata i Innych, otwartość serca i umysłu”, powiedziała Podróżniczka i wrzuciła do ognia tęczowy pył.

“Moje dary to odpoczynek, zatrzymanie, regeneracja, odżywczy sen”, ziewnęła Leniwa i wrzuciła do ognia ciemnobłękitny pył. 

“Energia potrzebna do działania. Połączenie z Naturą. Zieleń do ukojenia nerwów. Woda do obmycia ran. To są moje dary”, wyszeptała Ogrodniczka i wsypała do ognia zielony pył.

“Ja daję zdolność regeneracji, wiedzę jak leczyć zranienia duszy oraz zdolność widzenia w głąb drugiego człowieka”, rzekła Uzdrowicielka i dodała do ognia lawendowy pył. 

“Ode mnie przyjemność, przyjemność, przyjemność. I radość. Ogrom radości” zaśmiała się głośno Sensualna i wrzuciła do ognia karmazynowy pył.

“Dziękuję, Siostry”, powiedziała Czarodziejka. “Teraz zmieszam wasze dary, dodając od siebie odrobinę zachwytu i tajemnicy. Niechaj zadzieje się magia”.

Czarodziejka wrzuciła do ognia księżycowy pył. Nic się jednak nie zadziało. Kobiety spojrzały po sobie, zdziwione. 

“Dlaczego czar nie działa?” zapytała Wojowniczka.

Czarodziejka zmarszczyła brwi. “Czegoś brakuje, ale niestety nie wiem, czego”, powiedziała smutno. 

“Ja wiem!” zadudnił głęboki, ochrypły głos. Kobiety odwróciły głowy w kierunku, z którego dochodził. 

Na skraju polany stał zakapturzony mężczyzna. W ręku trzymał bęben. Obok niego stała piękna, starsza kobieta, której siwe włosy powiewały na wietrze. Za nimi stało trzynastu mężczyzn.

“Kim jesteście?” spytała ostrożnie Czarodziejka.

“Jesteśmy waszymi sąsiadami, mieszkamy nieopodal waszego kręgu” odrzekła kobieta. “Ja, Szeptucha, w środku lasu, o tam, a ci mężczyźni w pobliskiej wiosce. Długo śpiewałam Pieśń Serca, jednak przez wiele, wiele lat, nikt jej nie słyszał. Dopiero w ostatnią pełnię księżyca, gdy Szaman wrócił z długiej tułaczki, i wybił rytm Pieśni Serca na swoim bębnie, zarówno wy, jak i mężczyźni usłyszeliście. Teraz jest czas. Teraz jest ten czas. Aby wasze zaklęcie było kompletne, wszyscy członkowie naszego plemienia, muszą wrzucić swoją ofiarę do ognia, inaczej czar nie zadziała.”

Zgromadzone kobiety, po raz kolejny spojrzały sobie w oczy. Czuły, że mogą zaakceptować dar Szeptuchy, ale dary od mężczyzn? Ich obecności, nie potrafiły zrozumieć. Nie pamiętały mężczyzn. 

“Zanim nastała mgła, kobiety i mężczyźni wspólnie tworzyli naszą przestrzeń. Do równowagi potrzeba obu energii – żeńskiej i męskiej, a także mądrości tych, co byli przed nami. Potrzeba zrozumienia i szacunku dla wszystkich tych prastarych jakości. Bez tego – wasz, nasz piękny las nigdy nie wyrośnie,” powiedziała Szeptucha, tak jakby czytała w ich myślach. “Gdy wszystkie te jakości się zintegrują, wtedy zadzieje się magia. Zaufajcie, mi Dzieci. Taka jest prastara mądrość,” mówiąc to, podeszła do ognia, zmuszając Podróżniczkę i Bajarkę do ustąpienia jej drogi, i wrzuciła do niego złoty pył. “Dzieci, przyjmijcie ode mnie pradawną mądrość i intuicję waszych przodkiń.” 

Kobiety poczuły w serach, co należy zrobić. Rozstąpiły się i pozwoliły Szamanowi podejść do ognia. Ten, bardzo ostrożnie, położył na ziemi swój bęben, otworzył woreczek przyczepiony do pasa i wyjął z niego brunatny pył. 

“Siostry, dziękuję, że jest dla nas miejsce wśród Was. Przyjmijcie ode mnie i od męskiego rodu szacunek i podziw dla Waszej mocy,” powiedział i ukłonił się. “Moje dary to koncentracja, krytyczne myślenie, wytrwałość i działanie”, mówiąc to wrzucił swój pył do ognia.

W tym samym momencie, trzynastu mężczyzn podeszło do trzynastu kobiet. Stanęli obok siebie, spojrzeli sobie w oczy i zobaczyli jedność. Mężczyźni uklęknęli i nabrali do swoich rąk pył, który od razu zmienił kolor na taki, który odpowiadał kolorowi pyłu kobiet, a następnie każdy kolejno, wrzucił swój do ognia.  

Photo by Monika Holmes

Ogromny płomień wystrzelił w górę, a z ognia wydobył się ciemny dym, który otulił stojących w kręgu członków plemienia. Kobiety chwyciły się za ręce, wpatrzone w ogień, zaczęły delikatnie falować biodrami. Mężczyźni chwycili swoje bębny i zaczęli wybijać rytm. W powietrzu zaczęły unosić się ciche dźwięki pieśni serca, która powoli nabierała na sile. Kobiety śpiewały, mężczyźni bębnili. Działa się magia.  

Po chwili Czarodziejka podeszła do ognia i ostrożnie wyciągnęła z niego dwadzieścia osiem sadzonek drzew i rozdała je członkom plemienia. Zarówno Kobiety jak i Mężczyźni, bardzo delikatnie włożyli je do ziemi, szeptając sobie tylko wiadome słowa błogosławieństwa. Szeptucha i Szaman wezwali deszcz, który obficie podlał świeżo zasadzony las, a Kobiety i Mężczyźni długo ze sobą rozmawiali, ciesząc się swoją obecnością.

Przez kilkanaście następnych miesięcy, Kobiety i Mężczyźni wspólnie troszczyli się o Las Wrażliwości, Las Twórczości. A ten rósł szybko i pięknie. Wkrótce brzozy i dęby zapełniły krąg. Członkowie Plemienia szczęśliwie odzyskali to, co wiele, wiele lat temu utracili. 

Wspólnie stworzyli piękną przestrzeń. Wspólnie stworzyli Las, którego korzenie twórczości, korzenie wrażliwości rozrastają się po całej krainie i zasilają ją swoją mocą. Las, którego nasiona wirują w powietrzu w poszukiwaniu, nowej żyznej ziemi. A gdy ją onajdą, dają początek nowym, pięknym Lasom Twórczości, Lasom Wrażliwości, którymi opiekują się członkowie różnorodnych plemion. 

W jednej z wielu krain Wszechświata ponownie zapanowała równowaga.

Photo by Lewis Vincent